Czy chcesz zostać Erasmusem?

dnia

W 2014 roku, na drugim roku studiów edytorskich UJ, stałam się tak zwanym Erasmusem, czyli studentką programu Erasmus+ Studia. Co to jest, po co i jak wygląda w praktyce – będę opowiadać w kolejnych artykułach. Dziś temat pierwszy i najważniejszy: Czy chcesz zostać Erasmusem? Jeśli tak, to po co? Chyba nikt nie wprowadzi Cię w ten temat tak szczerze, jak ja to zaraz zrobię. Ale to wszystko po to, by oszczędzić Ci rozczarowań.

Najpierw informacje – poczytaj o programie na stronie Twojej uczelni lub na oficjalnej stronie programu Erasmus+ http://erasmusplus.org.pl/szkolnictwo-wyzsze/akcja-1/wspolpraca-z-krajami-programu/

Muzeum woskowe, Wiedeń 2014
Muzeum woskowe, Wiedeń 2014

Na kozetce u Freuda, czyli powiedz mi, DLACZEGO CHCESZ WYJECHAĆ NA ERASMUSA?

To bardzo ważne pytanie i nie każda odpowiedź potwierdzi, że to dobry pomysł. Wiadomo, najczęstsze motywacje to chęć poznania bliżej innej kultury, innego kraju, języka. Niektórym rzeczywiście bardzo zależy na poszerzaniu wiedzy w dziedzinie studiów. Inni chcą po prostu sprawdzić, jak to jest mieszkać za granicą. Jeszcze inni pozwiedzać lub poimprezować. I to wszystko na koszt Unii Europejskiej, czyli właściwie podatników. Idealny układ, co?

Nie da się być Erasmusem, nie będąc ciekawym świata. Jeśli nigdy nie wychodzisz pierwszy do ludzi, a chcesz studiować za granicą, to może słusznie myślisz, że dzięki temu otworzysz się bardziej na innych i na nowości, ale weź też pod uwagę, że może to zadziałać zupełnie na odwrót i będziesz spędzać dni samotnie w pokoju, utyskując na wszystko, co Cię otacza. Nie da się być Erasmusem, jeśli nie zna się dobrze języka kraju, do którego masz wyjechać lub przynajmniej języka angielskiego (uważam, że co najmniej na poziomie średnio zaawansowanym) – któryś z nich stanie się Twoim językiem codziennej komunikacji. Zaczniesz mówić więcej w języku obcym niż w języku polskim. Nie nauczysz się języka kraju od zera w czasie egzaminów na uczelni zagranicznej czy podczas pierwszej rozmowy ze współlokatorami. Już na samym początku przydaje się znajomość języka, bo w jakiś sposób musisz znaleźć sobie lokum i podpisać umowę. Nie da się być Erasmusem, jeśli nie potrafisz sam/sama o siebie zadbać i dopilnować ważnych obowiązków. Mama wciąż budzi Cię rano? Umawia do lekarza? Tankuje auto? Zapomnij o tym. Nikt nie będzie Ci już matkował, a rodzice czy najlepsza psiapsióła zostaną w Twoim kraju i nie będą w stanie pomóc Ci wykonać pewnych rzeczy, nawet gdyby bardzo chcieli. I nie da się być Erasmusem, jeśli nie akceptujesz zmian w swoim życiu. Pobyt za granicą zmieni (prawie) wszystko – perspektywę na wiele spraw, wartości, przyjaźnie, miłości, plany na przyszłość. Trzeba mieć tego świadomość już na etapie decydowania, czy w ogóle chce się podjąć takie wyzwanie.

Nie będę podawać wszystkich motywacji i ich oceniać. Podam tylko te, przez które (jeśli takie masz) koniecznie odpuść sobie wyjazd na Erasmusa.

# Chcę wyrwać się z uczelni/ze studiów

Sommernachtskonzert, Wiedeń 2015
Sommernachtskonzert, Wiedeń 2015

Erasmus to nie gap year (rok przerwy) – jeśli chcesz zrobić sobie trochę wolnego od studiowania, zastanowić się nad swoją dalszą drogą edukacji, to lepiej weź urlop dziekański i miej wtedy wszystko w poważaniu na kolejne pół roku lub na rok. To był mój błąd. Nie byłam świadoma, że moja decyzja o zgłoszeniu się do programu wynikała właściwie z tego, że chciałam być jak najdalej od edytorstwa i w ogóle studiów, skostniałego systemu, hierarchii, wymagań i biurokracji. Tak naprawdę spadłam z deszczu pod rynnę. 12 miesięcy spędzone w Wiedniu były bardzo dobrym doświadczeniem i bez wahania stwierdzam, że najważniejszym dotychczas, jednak obowiązków studenckich nie uniknęłam. Gorzej – nie wykonałam ich, a przez to nie zaliczyłam roku na UJ i powtarzałam go, płatnie.

#Chcę tylko imprezować

Może da się tak przeżyć Erasmusa, ale tak naprawdę to marnowanie czasu i pieniędzy. Nawet nie chodzi o to, że nie spełnia to założeń programu Komisji Europejskiej. Chodzi po prostu o to, że nie da się tylko imprezować, jakieś podstawowe wymagania uczelni (obu – zagranicznej i rodzimej) trzeba spełnić. Poza tym Erasmus oferuje tak wiele możliwości, że szkoda by je tracić tylko na imprezy i alkohol… Sama oczywiście lubiłam wychodzić na spotkania, dyskoteki, bale, ale to nie było sensem mojego pobytu. Korzystałam z oferty kulturalnej, działałam w organizacji studenckiej, podjęłam praktyki w instytucji państwowej, a potem pracę. Wtedy Erasmus ma rzeczywiście sens. Najlepiej, gdyby to jeszcze szło w parze z nauką. 😉

#Chcę żyć za granicą za darmo – na koszt UE

To mit. Rzeczywiście każdy student zagraniczny otrzymuje dofinansowanie, ale to nie pokrywa całych kosztów życia za granicą, przeważnie wystarcza na zapłatę za akademik czy mieszkanie. Resztę musisz pokryć sam (lub pewnie Twoi rodzice) – jedzenie, przejazdówka, imprezy, zwiedzanie… Można żyć za minimum i jeść tylko kanapki z keczupem, ale wtedy nie korzysta się w pełni z miejsca, w którym jesteś. Nie wyobrażam sobie, bym mieszkając 12 miesięcy w Wiedniu, nie odwiedziła kilku muzeów, teatrów, opery czy Musikverein, a także nie korzystała ze spotkań studenckich i wypadów poza miasto.
Są 3 wysokości dofinansowania – w zależności, do jakiego kraju wyjeżdżasz, możesz otrzymać miesięcznie 300, 400 lub 500 euro. Na UJ pieniądze są wypłacane w 3 transzach: po podpisaniu umowy przed wyjazdem, po rozpoczęciu drugiego semestru (gdy studiujesz za granicą przez rok) i po pozytywnym zakończeniu programu. W moim przypadku nie było problemów z otrzymaniem tych przelewów, ale poznałam studentów, którzy czekali w niepewności kilka tygodni lub miesięcy. Nawet jeden chłopak nie miał dofinansowania w ogóle. Poza tym, gdy chcesz przedłużyć pobyt z jednego semestru do dwóch, nie jest pewne, że otrzymasz do tego dofinansowanie. Trzeba to wziąć pod uwagę i już przed rekrutacją ocenić, czy tak naprawdę stać nas na Erasmusa.

Podkreślam, że jestem bardzo entuzjastyczna wobec tego programu Unii Europejskiej i naprawdę zachęcam do brania w nim udziału. Po prostu lepiej być świadomym, na co się decydujesz.

Jeśli przebrnąłeś/przebrnęłaś przez te dylematy i uważasz, że powyższe zagrożenia Cię nie dotyczą, chętnie przeprowadzę Cię teraz przez proces rekrutacji na Erasmusa. Zajrzyj do artykułu: http://www.alicjazell.pl/jak-zostac-erasmusem-6-krokow/.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *