Moja Kostaryka w Polsce

Jak poznać kulturę innych krajów, nie ruszając się z własnego miasta lub kraju? Moim sposobem na to jest udział w festiwalach folklorystycznych w Polsce, na których można spotkać niemały kawałek świata – roztańczony, kolorowy, uśmiechnięty!

Wpis do mojego pierwszego vloga: VLOG #1

Od kiedy przestałam czynnie tańczyć w „Małych Gorzowiakach”, zaczęłam bardziej angażować się w pracę wolontaryjną przy festiwalach folklorystycznych w Polsce. Była to dla mnie alternatywa dla wyjazdów na festiwale jako tancerka, czego już nie mogłam robić. Niezmiennie od lat działam przy Międzynarodowym Festiwalu Tańca „Folk Przystań” w Gorzowie, a od dwóch edycji również przy Międzynarodowych Małopolskich Spotkaniach z Folklorem w Myślenicach pod Krakowem. W 2016 roku byłam tam pilotką (opiekunką) grupy taneczno-muzycznej z Kostaryki. Dwa i pół tygodnia, które spędziłam z tymi ludźmi okazały się wspaniałym czasem i początkiem przyjaźni, z której powstał pomysł mojej podróży do Ameryki Środkowej.

To było bardzo intensywne 2,5 tygodnia codziennej pracy – od rana do wieczora. Jako pilotka musiałam zadbać o wypełnienie programu festiwalu przez moją grupę, stawianie się na czas, miałam za zadanie przekazywać informacje na temat występów, czuwać nad bezpieczeństwem i zadowoleniem grupy, pokazać okolice, towarzyszyć właściwie o każdej porze dnia, no i może nocy. 😉 To praca całodobowa, ale taka właśnie daje mi satysfakcję. A poprzez spędzony razem czas, miałam możliwość nie tylko pokazać przyjezdnym polską kulturę, ale i poznać ich perspektywę, zwyczaje, zachowania. Kostarykanie są bardzo serdeczni, ciepli, rodzinni, przyjacielscy, spokojni wewnętrznie, a w tańcu energiczni i uwodzący! Jako pilotka dbałam o sprawy grupy za kulisami, jak i potrzeby na scenie. Dzięki temu mogłam widzieć nie tylko występy, ale też próby, przygotowania, malowanie, ubieranie, również naukę polskich tańców!

Najwięcej czasu na rozmowy i poznawanie siebie mieliśmy przed rozpoczęciem głównych dni festiwalu. Korzystaliśmy z wolnego czasu – oprowadziłam grupę, wraz z drugą pilotką, po Krakowie, kilka osób zabrałam do Ojcowskiego Parku Narodowego, byliśmy w Auschwitz, Wieliczce, na Chełmie w Myślenicach… To był dla mnie duży wysiłek organizacyjny, ale i bardzo miłe momenty razem.

Podczas festiwalu bardzo zżyłam się z grupą i nawiązałam indywidualne kontakty, które bardzo cenię i cieszę się z naszego spotkania. Mogę uczyć się wielu dobrych zachowań i cech od moich przyjaciół z Kostaryki, szczególnie spokojnego, pełnego radości i spełnienia podejścia do życia: PURA VIDA! 😀

Festiwal to czas obcowania z różnymi kulturami. Czuję się wtedy jakbym podróżowała każdego dnia do nowego kraju, spotykała co chwilę kogoś nowego. Mogę również poznawać folklor z różnych zakątków globu, co uznaję za szczególną wartość. Środowisko taneczne nie pozwala się nudzić! Razem tańczymy, śpiewamy, rozmawiamy i przeżywamy emocje, które rodzą się za kulisami i na scenie. Nawet miałam szansę przebrać się w tradycyjne stroje indonezyjskie i kostarykańskie! To niepowtarzalne przeżycie! 

Poniżej zdjęcia z tancerzami z różnych krajów z Myślenic z 2016 i 2017 roku. Pozdrawiam wszystkich!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *