Nowy etap, nowe inicjatywy…

czyli krótki wpis o tym, że wróciłam do Wiednia. Tym razem bezterminowo.

Minęły trzy lata od kiedy mieszkałam w Wiedniu, w czasie rocznego programu studyjnego Erasmus+. To był bardzo istotny etap w moim życiu, który spowodował, że w październiku 2018 roku wróciłam tutaj, do Wiednia, by zamieszkać na stałe. Czy ten eksperyment się powiedzie, czy moje plany się zrealizują i czy Wiedeń mnie przyjmie na dłużej, a także czy ja przyjmę Wiedeń, dopiero się okaże. Ale podjęłam to wyzwanie, zresztą z dużym entuzjazmem. Nie mogę Wam zdradzić, co przygotowuję, bo nie chcę zbyt szybko o tym mówić, ale możecie mieć pewność, że „etap wiedeński” jest mocno nastawiony na profesjonalizację moich pasji, a jak wiecie, największą z nich jest taniec i folklor. 🙂

Na Erasmusie nauczyłam się pracować – podjęłam pierwszą poważną pracę w Instytucie Polskim w Wiedniu. Nauczyłam się współpracować w bardzo międzynarodowym środowisku, w języku angielskim – w AIESEC pod Uniwersytetem Wiedeńskim. Zresztą cały okres studiów za granicą bardzo wzmocnił moje umiejętności językowe i dzięki temu po powrocie do Polski także podjęłam różne prace, związane właśnie z językiem angielskim. Zdobyłam bezcenne znajomości i przyjaźnie, dzięki którym dziś jestem w Wiedniu i nie czuję się obca. 

Tak się potoczyły sprawy przez ostatnie 3 lata, że ponownie jestem w Wiedniu, bezterminowo. Zmieniło się dosłownie wszystko. Muszę przyznać, że nie było to dla mnie łatwe pożegnanie z Polską, a szczególnie ze sprawami, którymi się tam zajmowałam. Już nie jestem częścią środowiska tanecznego Gorzowa Wlkp., choć oczywiście jest tam moje serce, gdyż pod Gorzowem, i w ogóle w Lubuskiem, mieszka moja rodzina. Z Krakowem natomiast żegnałam się od pewnego czasu, wyczuwając, że niedługo zmienię to miejsce, choć nie wiedziałam jeszcze na jakie. Na pewno będę do niego wracać, to wspaniałe miasto, w którym weszłam w dorosłość.

Wiedeń 2014
Wiedeń 2014

Mieszkam w jednej z centralnych części Wiednia, z miłymi i pomocnymi współlokatorami z Bułgarii, mam blisko do pracy, blisko do znajomych. Zazwyczaj parę minut zajmuje mi przejechanie rowerem do miejsc ważniejszych wydarzeń polonijnych, w które ostatnio się zaangażowałam. Spotykam wielu ludzi, szczególnie Polonię właśnie, różnych pokoleń, i dotychczas to pozytywne doświadczenie. Sama jeszcze nie czuję się Polonią, ale w teorii – zaliczam się do niej! Chciałabym, by moje działania miały pozytywny wpływ na tę grupę, a jednocześnie chciałabym się stać w pełni członkiem międzynarodowej społeczności Wiednia i jego mieszkanką. Wyjazd za granicę, tak jak się spodziewałam, uwolnił we mnie pokłady energii i sprawczości, które są konieczne, gdy wchodzi się w nowe środowisko, nową kulturę i język. Dlatego jestem pewna, że nieważne, jak ten etap się potoczy, i jak długo będzie trwał, już wiem, że to była dobra decyzja.

Gdy już uporam się z trudnymi pierwszymi krokami moich działań, z wielką radością poinformuję Was, co dalej będę tutaj robić. Oczywiście, nie tracę kontaktu z Polską. Przypomnę, że Wiedeń nie leży na końcu świata! Już za miesiąc jadę w polskie góry, do jednego z moich ukochanych miejsc, by dalej tańczyć folklor, spotkać znajomych z krakowskiego kursu i kształcić się. Do zobaczenia!

Wiedeń 2018
Wiedeń 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *